Recenzja programu SDL Trados Studio 2009 (5/6)

Problem z łączeniem segmentów
Problem z łączeniem segmentów

Z początku myślałem, że chodzi o zwykłą nieznajomość jakiejś procedury, ale przeczytałem dokładnie plik pomocy i nie znalazłem w nim niczego na ten temat. Na jednym z forów użytkowników Tradosa znalazłem szybko informację, że jest to jeden ze znanych bugów nowej wersji programu SDL. Chodzi o to, że program nie pozwala na łączenie komórek przedzielonych znakiem nowego akapitu (paragraph). Wydawca podobno tłumaczy to nieprawidłowym formatem pliku źródłowego, ale wiadomo też, że inne programy (np. Deja Vu czy memoQ) nie sprawiają trudności w takich sytuacjach i pozwalają na poprawienie segmentacji bez względu na takie czy inne sposoby formatowania tekstu. W rezultacie, żeby poprawić segmentację pliku, trzeba tak naprawdę poprawić go ręcznie w oryginalnym programie (np. Wordzie), a następnie założyć nowy projekt w Studio 2009, aby przygotować nowy plik .sdlxliff. Ewentualnie można też przygotować segmenty w TagEditorze ? starą metodą. Wszystko to są jednak sposoby pośrednie i znacznie utrudniające swobodną pracę oraz korzystanie z programu, który w założeniach ma samodzielnie zajmować się podobnymi, podstawowymi przecież operacjami.

Słabym punktem najnowszej edycji Tradosa jest również moduł sprawdzania pisowni. Mam tu na myśli słownik języka polskiego, bo tylko z niego korzystałem przy sprawdzaniu swojego tłumaczenia z angielskiego. Nie dość, że nie jest on szczególnie rozbudowany, ma zastanawiającą wadę ? dosyć często, zwłaszcza w przypadku dłuższych słów, których nie ma w swojej bazie, podaje słowa z błędną pisownią, jak miało to np. miejsce, kiedy zaznaczył wyrazy: ?antygrawitacyjnych? (sugestia słownika: ?anty grawitacyjnych?), “teleportacyjny” (sugestia: “teleportacyj ny”), “Pustoszycieli” (sugestie: “Pustoszy cieli” i ?Pustoszycie li”). I znowu ? ostateczną wersję mogę oczywiście, i sprawdzam zawsze w słowniku Worda, ale nie po to w końcu dołącza się do Tradosa własny słownik, żeby użytkownik musiał korzystać z zupełnie innego.

Okno modułu sprawdzania pisowni
Okno modułu sprawdzania pisowni

Następna część – Recenzja Trados Studio 2009 – część 6/6

Poprzednia część – Recenzja Trados Studio 2009 – część 4/6

Recenzja programu SDL Trados Studio 2009 (6/6)

Trados_Studio_boxPodsumowanie

Muszę przyznać się, że jako były webmaster i zwolennik nowoczesnego oprogramowania WYSIWYG (zaczynający jednak od Notatnika), mam słabość do programów, które zawierają w sobie wszystkie najważniejsze funkcje w jednej aplikacji, umożliwiają personalizowanie zarówno układu okien, prezentacji tekstu, jak i konfigurację poszczególnych projektów, dlatego wersja Studio spodobała mi się na pewno pod tym względem ? jako kontynuacja dobrych rozwiązań z SDLX i konkurencyjnych CAT-ów. Do tego jest to wersja z unowocześnionym, przejrzystym interfejsem i zaktualizowaną listą obsługiwanych formatów, choć, jak już wspominałem, nie bez niedociągnięć w tej drugiej dziedzinie. Studio 2009 wydaje się odejściem od sposobu pracy znanego użytkownikom wcześniejszych wcieleń Tradosa, a więc ?skakania? po kilku aplikacjach i żmudnego procesu przygotowania plików do tłumaczenia. Prawda jest również taka, że jeśli chcemy tworzyć pamięć tłumaczeń ze swoich starych plików, wciąż musimy mieć zainstalowaną poprzednią wersję Tradosa, bo WinAligna (bądź jego następcy) nie zawarto w ramach Studio 2009. Na szczęście WinAlign nie jest aplikacją podstawową, a raczej pomocniczą, więc fakt konieczności uruchamiania jej osobno nie wpływa specjalnie na produktywność czy przyjazność obsługi całego pakietu. Jest to jednak kolejne niedopracowanie ze strony SDL i oznaka, że nowej wersji Tradosa brakuje jeszcze sporo do pełnej samodzielności. Mam nadzieję, że kolejne wydanie programu będzie już zdecydowanym krokiem naprzód, zaś SDL całkowicie zrezygnuje z nawiązywania do jego wcześniejszych wersji, zostawiając wszystkim zainteresowanym użytkownikom możliwość wykupienia licencji i instalacji starszych pakietów, chociażby ze względu na pełną kompatybilność wsteczną plików Tradosa. Liczę również na to, że wydawca usprawni niebawem obsługę plików PDF i Microsoftu, poprawi funkcję sprawdzania pisowni oraz rozbuduje ciekawie zapowiadający się moduł zarządzania projektami.

autor recenzji: Piotr Leszczyński

Poprzednia część – Recenzja Trados Studio 2009 część 5/6